Piotr Majewski

Piotr Majewski

Blog Piotra Majewskiego

RAPORT: Kiedyś pracował po 16h dziennie. Dzisiaj podróżuje po świecie i zarządza firmą z laptopa. Jak to zrobił?


Albo: "Od e-booka, przez 444 tysięcy do biznesu marzeń"

W tym obszernym opracowaniu pokażę Ci dokładnie co zrobił Mariusz, aby zbudować dla siebie biznes marzeń.

Poznajcie Mariusza Szepietowskiego. Mariusz jest przedsiębiorcą od końca lat 90tych. Jego firma realizuje instalacje inteligentnego domu. Przez większość tego czasu był jak typowy przedsiębiorca: pracował 2 razy tyle ile typowy pracownik i spędzał całe dnie w biurze.

Aż w 2009 roku zrobił coś nietypowego w jego branży. Dzisiaj Mariusz jeździ po świecie (planuje co miesiąc wyjeżdżać za granicę), a biznesem zarządza z laptopa. Oto jego geoblog:

Mariusz jest moim Klientem od 2009 roku - mniej więcej od czasu, gdy zaczął wprowadzać zmiany w swoim biznesie. Naturalnie nie przypisuję sobie w całości zasługi za to, co osiągnął, miałem jednak w tym swój poważny udział.

Mała rzecz, która zarobiła mu 444 tysiące złotych....

Nasza relacja zaczęła się od tego, że Mariusz zainteresował się e-bookami i m.in. kupił w połowie 2009 roku bardzo prosty kurs nt. tworzenia e-booków. Efektem była seria e-booków skierowanych do instalatorów i osób instalujących samodzielnie systemy inteligentnego domu.

Ponieważ dostałem od Mariusza jego PITy za sprzedaż e-booków i pozwolenie na podzielenie się kwotami, oto one:
  • 2010 rok: 121 tysięcy
  • 2011 rok: 158 tysięcy
  • 2012 rok: 134 tysięcy

W 2013 r. jeden z właścicieli jednej z największych firm internetowych w Polsce umieścił e-booki Mariusza na swoim publicznie dostępnym FTP. Efektem była sprawa sądowa, o której nie mogę się niestety wypowiadać, oraz również niestety:

  • 2013 rok: 31 tysięcy.
To nie jest jednak koniec historii Mariusza, ale jeden epizod. E-booki były dochodami DODATKOWYMI (obok właściwego biznesu) dla Mariusza, dzięki którym miał “na imprezy” i kupił sobie m.in.:

444 tysięcy jak na same e-booki? Ekstra. Oczywiście pewnie już wiesz, że e-booki to za mało i być może większa dywersyfikacja zabezpieczyła by Mariuszowi ten dochód albo dała znacznie większy.

Jak Mariusz doszedł do takiej sprzedaży na e-bookach? Oto jego własne słowa dotyczące 1 ASPEKTU jego sukcesu (produktu):

"Od 22 miesięcy średni przychód netto ze sprzedaży ebooków wynosi 4664zł, ale powoli rośnie, w tym roku jest to 4968zł.

Wprawdzie, jak pisałem, zainwestowałem zbyt dużo (50 tys w gotówce plus pół roku pracy), więc dość późno koszty się zwróciły, więc nie uważam, że osiągnąłem ten wynik w sposób optymalny, jednak cieszy mnie on i tak

Ja też się oczywiście wiele razy zastanawiałem, dlaczego mi się udało. Poniżej wnioski do jakich doszedłem (kolejność przypadkowa):

  1. [za chwilę zdradzę pkt. 1 - przyp. Piotr]
  2. Napisałem wszystko, co wiedziałem na podstawie mojego 12-letniego doświadczenia. Niczego nie ukryłem (z tych tematów, są oczywiście jeszcze inne kwestie, na kolejne ebooki - głównie integracja z innymi systemami), pisałem szczerze itd.
  3. W moim temacie nie ma praktycznie żadnej dostępnej wiedzy na czasie (jest parę starych książek, jest masę bełkotu na stronach www, ale wiedzy aktualnej nie ma).
  4. Osobiście jestem osobą dość kontrowersyjną w branży. Więkzość ludzi z branży raczej mnie nie lubi, krytykuje, ale zazdrości (podobnie chyba jak stosunek do Piotra Majewskiego). Podobnie jak Piotr mam to w d... a prawda jest taka, że mają oni o mnie błędne mniemanie. To jednak akurat dobrze - jak cała konkurencja kogoś nie lubi, to znaczy, że to jest lider rynkowy"
Jednak dobry produkt to nie wszystko...

Najważniejszy sekret sukcesu Mariusza

Z artykułu Dlaczego niektórzy twórcy zarabiają tak dużo + jak Ekademia pomaga w sprzedaży? dowiedziałeś się, że:
Każdy dobrze zarabiający biznes wiedzowy w Polsce i na świecie wygląda tak:
  • max 20% czasu i zasobów tworzenie produktu
  • min. 80% czasu i zasobów promocja i sprzedaż produktu
Biznes Mariusza nie był inny. 2 miesiące po kupieniu kursu o e-bookach Mariusz kupił cały kurs Internetowy Milioner. I ten kurs jest w dużej mierze odpowiedzialny za jego sukcesy w marketingu internetowym. Skąd to wiem?

W zeszłym roku Mariusz wyszedł na scenę podczas mojego wykładu na National Achievers Congress i przed 4000 osób przyznał, że inwestycja w Internetowego Milionera zarobiła mu dużo więcej pieniędzy niż inwestycja w kosztujący około 40 tysięcy złotych programy Harvard Business Review.

Mariusz osiągnął sukces, ponieważ zrobił coś bardzo wyjątkowego z kupioną wiedzą.

Nie wiem czy jesteś na to gotowy. Ale Mariusz:
NIE spędził kilku miesięcy na wybieraniu domeny, szablonu graficznego, szukaniu grafika, poprawianiu w nieskończoność wyglądu swojej nowej strony mimo braku treści, a potem powtarzaniu tego procesu od nowa bo w międzyczasie modny stał się parallax albo inny styl.
Mariusz:
Zaczął po pierwsze wdrażać moje rady, a po drugie wdrażał je wprost - bez kombinowania.
Pod jednym z moich filmów napisał:
"Zgadzam się z Piotrem i polecam dokładnie zrobić wszystko to, co on mówi bez zastanawiania się, czy to działa (działa!)."
Podkreślam to tak bardzo, bo nawet nie wiesz ile czasami tracę czasu na konsultacjach (1000 zł/h) na przekonanie Klienta, aby zrobił coś, co jemu wydaje się nietypowe, a ja wiem, że działa. Oczywiście potem przyznają mi rację i nie raz dziękują.

Nie popełnij jednak błędu myśląc, że sama wiedza da Ci sukces. Mariusz sukces zawdzięcza przede wszystkim swojej pracy i zaangażowaniu. Moja wiedza sprawiła, że ta praca była skuteczna. Oto pierwszy, usunięty wcześniej punkt z listy wniosków, jakimi Mariusz się podzielił:

"1. Włożyłem w to bardzo dużo pracy i pieniędzy [50K - przyp. Piotr]. To oczywiście banał, ale po prostu "zasłużyłem""
Od mojego pierwszego artykułu z 2000 r. o tym trąbię:
  • NIE MA DROGI NA SKRÓTY.
  • NIE MA TRIKU, KTÓRY TRWALE UCZYNI CIĘ BOGATYM.
Nie ma triku, ale są sprawdzone metody działania, które prowadzą wprost do sukcesu. Pod warunkiem, że (za przykładem Mariusza) zostaną wdrożone i zostaną wdrożone poprawnie.

Dla mnie sukces Mariusza to nic dziwnego - w końcu w kursie zawarłem tylko takie rzeczy, które są sprawdzone i które działają wdrożone w taki, a nie inny sposób.

A konkretnie, co zrobił Mariusz?

Szczególnie przypadł mu do gustu temat budowania listy adresowej i potem sprzedawania na niej.

Zaczął więc bardzo aktywnie - zgodnie z wszystkimi zaleceniami - budować listę - niecały rok później napisał na forum kursu Internetowy Milioner:

"Obecnie na moich listach jest ok 12.000 osób, ale połowa już zakończyła serię wiadomości, więc stale utrzymuje się liczba ok 6.000 aktywnych czytelników. Zdobywam ich poprzez moją stronę firmową, mały portal tematyczny, oraz reklamę w adwords za ok 500zł miesięcznie (plus co-reg oczywiście)."
Jak widzisz nie była to nawet duża lista. Ale była bardzo dobrze zbudowana - kolejny raz widać, że Mariusz posłuchał dobrych rad (moduł 1 kursu Internetowy Milioner). Niech o jakości listy opowie jej właściciel:

Kupioną ode mnie wiedzę i zdobyte samodzielnie doświadczenie postanowił wykorzystać gdzie tylko się da:

"Natomiast zebrane doświadczenia wykorzystuję od dwóch lat w każdym moim kolejnym biznesie, przez co znacznie obniżam koszty marketingu, jednocześnie zwiększając jego skuteczność. To też dodatkowa korzyść - ostatnio blog, forum i kurs mailingowy w nowym temacie uruchomiłem w dwa tygodnie i dziś przyszły dwie pierwsze transakcje na 144zł. Może mało, ale skoro zakończyłem prace nad tym, a kosztów nie było (wyłącznie moja praca przez ok 100h), to kolejna kurka zaczęła znosić złote jajka."
Dzisiaj Mariusz prowadzi biznes marzeń i życie, którego wielu by pozazdrościło. Nie dostał tego w spadku, ale też nie wypracował robiąc to, co inni - “na czuja”. Nie dowiedział się też, jak robić biznes od teoretyków ze sławnych i piekielnie drogich uczelni.
  1. Zainwestował w odpowiednią (sprawdzoną w Polsce i praktyczną) wiedzę.
  2. Wdrożył tę wiedzę inwestując w to dużo pracy i sporo pieniędzy, gdy było to konieczne.
  3. Obserwował, jak to wszystko działa na jego rynku i optymalizował to w celu uzyskania maksimum skuteczności.
  4. Nie dał się pokonać problemom - np. wspomniane zrujnowanie biznesu e-bookowego przez jednego <cenzura>.
  5. Systematycznie realizował swoje cele - nie liczył na “mega strzał”, bo doświadczeni przedsiębiorcy nie liczą na takie głupoty.
Mariusz - jak inni moi Klienci odnoszący sukcesy - samodzielnie zapracował i zasłużył na swój sukces. Ja w kursie Internetowy Milioner pokazałem jak do niego szybciej dojść.

Na koniec mam więc do Ciebie ogromną prośbę:

Gdy już zainwestujesz w Internetowego Milionera, obiecaj sobie, że zainwestujesz też odpowiednio dużo czasu na przesłuchanie wszystkich nagrań i wdrażanie wiedzy tam zawartej na bieżąco.

To jest ogromny kurs - dosłownie jak studia. Ponad 80 godzin praktycznej wiedzy - zero bezużytecznej teorii. Jeśli prowadzisz biznes, przestudiowanie i wdrożenie tego, co zawarłem w IM zajmie Ci 2 lata - na tyle dostaniesz dostęp. Nie żartuję.

W tym kursie wzięło udział już 500 przedsiębiorców i przyszłych przedsiębiorców. Mam dokładne statystyki i wiem ile czasu zajmuje pełne przerobienie takiego materiału. Do wielu tematów będziesz wracał.

Jeśli nie prowadzisz biznesu albo bardzo mocno się na studiowaniu kursu skupisz, może zrobisz to w rok. Ale to NIE znaczy, że zobaczysz efekty dopiero za 2 lata. Efekty zobaczysz znacznie szybciej - po prostu przez 2 lata będziesz miał zajęcie z poprawianiem niemalże każdego aspekt Twojego biznesu.

Pomyśl sobie, że zaraz zainwestujesz w 2 letnie studia prowadzone przez praktyka… za cenę 1 semestru prywatnych studiów prowadzonych przez teoretyków.

Jeśli masz biznes, zastosujesz tę wiedzę, to nie ma możliwości aby Ci się nie zwróciła w miesiąc od pierwszego wdrożenia. Niektórym zwróciła się po 1 rozmowie z Klientem przeprowadzonej według moich wskazówek. To najsławniejszy kurs e-biznesu i e-marketingu w Polsce - swoją sławę zawdzięcza ogromnej skuteczności wśród tych, którzy zdobytą wiedzę stosują.

Zapraszam do zadawania pytań Uśmiech