Piotr Majewski

Piotr Majewski

Blog Piotra Majewskiego

Direct Mail
dobra rada za darmo


Czy nie zastanawia Was, po co Poczta Polska miałaby uczyć polskie firmy jak przeprowadzać kampanie promocyjne?

Pomysł na ten artykuł przyszedł mi do głowy nieoczekiwanie. Właśnie skończyłem czytać broszurę Poczty Polskiej "Direct Mail - PORADNIK", gdy doszedłem do wniosku, że warto o niej napisać. Właściwie to nie tyle co o niej, ale o ciekawostce z nią związanej.

Z owej broszurki dowiadujemy się, jak porządnie przygotować, przeprowadzić i czerpać zyski z kampanii reklamowej Direct Mail. Muszę przyznać, że temat został potraktowany z głową i naprawdę warto zapoznać się z tym poradnikiem (prawdopodobnie dostaniecie go na poczcie).

Direct Mail to forma kampanii promocyjnej, polegającej na rozsyłaniu swojej oferty pocztą zwykła lub elektroniczną do potencjalnych klientów. Powstaje przy okazji problem rozsyłania niechcianej korespondencji (potocznie zwany spamowaniem), ale o tym kiedy indziej.

Dowiadujemy się z naszej broszury, jak ustalić cel naszej kampanii (od czego powinniśmy zacząć), jak określić grupę docelową itd. Jak już wspomniałem, rzecz jest napisana porządnie i warto się z nią zapoznać.

Jednak nie o tym chciałem napisać. Czy nie zastanawia Was, po co Poczta Polska miałaby uczyć polskie firmy, jak przeprowadzać kampanie promocyjne? Właśnie to jest najbardziej interesujące (owa ciekawostka)

Człowiek ma (na szczęście) to do siebie, że nie lubi, gdy się mu mówi, co ma robić. To jest chyba największa bolączka marketingu. Z drugiej strony człowiek bardzo chętnie słucha dobrych rad zwłaszcza, gdy dostaje je bezinteresownie (to znaczy za darmo i bez naciągania na naszą ofertę).

Jeśli się te dwie cechy dobrze wykorzysta, to sukces gwarantowany. Sukces kampanii marketingowej. Jakiś sekret? Tylko jeden. Trzeba być monopolistą albo posiadać przeważającą większość rynku.

Powoli wyłania się cel "bezinteresownego" działania Poczty Polskiej. PP jest oczywiście monopolistą, jeśli chodzi o listy i przesyłki zwykłe. Chociaż "monopolista" to złe określenie. PP jako jedyna w Polsce instytucja obsługuje ruch listowy. Tak lepiej. Czy już rozumiecie jakie pobudki kierowały działaniami PP?

Pobudki Poczty Polskiej

Cała tajemnica to NAUCZYĆ ludzi korzystać ze swoich usług. Nie nakłonić, tylko NAUCZYĆ. Jak człowiek się czegoś nauczy, to nie po to, żeby to wiedzieć, ale żeby to wykorzystać.

Jeśli taka firma przekona się, że Direct Mail może przynieść jej niemałe zyski, to skorzysta? Pewnie, że skorzysta. Zastanówmy się, kto jeszcze zarobi poza drukarnią na tym, że jakaś firma roześle 10 tysięcy listów do swoich klientów. No, no, dobrze kombinujesz - Poczta Polska.

Żucie gumy zapobiega...

Podobnych przykładów na polskim rynku jest wiele. Dajmy na to bardzo rozpropagowaną kampanię przeprowadzoną przez PTS (Polskie Stowarzyszenie Stomatologiczne). Kampania była prowadzona głównie w Telewizji. Dotyczyła żucia gumy po posiłku w celu zapobiegania próchnicy. Teraz zastanówmy się: Kto ma ponad 90% (prywatna rachuba) polskiego runku gum do żucia? Czyżby Wrigley Co.?

Trzeba zauważyć jeszcze jedno. Czasami warto zrobić reklamę konkurencji, jeśli nie zachwieje to naszą pozycją i przyniesie ogromne zyski.

Guma do żucia promowana przez PTS była "Noname". Jeśli stomatolog mówi, że warto żuć gumę, i nie podaję jakiej firmy, to musi mówić prawdę. Po co by kłamał za darmo, nieprawda?

Jeśli chodzi o Direct Mail, to Poczta Polska przewija się w paru miejscach, ale nie odczuwamy tego jako reklamy, więc i tutaj czytelnik czuje się specjalnie potraktowany.

Wnioski na koniec?

Czasami, mogłoby się zdawać, niezwiązane z tematem posunięcia mogą przynieść nam największe zyski. Co więcej, jeśli takie zyski osiągniemy, firma/ instytucja, która nam pokazała dobrą drogę, bardzo dużo zyska w naszych oczach. Kto wie, może wkrótce skorzystamy (ponownie) z ich usług, skoro są tacy dobrzy i bezinteresowni.

Jest jeszcze jeden aspekt: marketing wirusowy. Takie bezinteresowne działania powodują, że ludzie zaczynają o nas mówić - przekazują dobrą radę. Nasi uczniowie idą w świat i uczą innych... a my zbieramy tego owoce.

Na koniec chciałbym podkreślić, że obie opisane kampanie są bardzo wartościowe dla społeczeństwa i nie należy ich dyskredytować tylko z tego powodu, że ukrywa się pod tym reklama. Warto jednak wiedzieć, jak jest naprawdę.