Piotr Majewski

Piotr Majewski

Blog Piotra Majewskiego

Odsłaniam dane o zarobkach na Ekademia.pl


Jestem zaniepokojony. Zaniepokojony tym, co zaraz zrobię i ewnetualnymi konsekwencjami. Z drugiej strony czuję dziwny spokój. Paradoks?

Jak to wszystko wygląda od środka?

Gdy w marcu 2007 roku ruszałem z Ekademią miałem marzenie zbudować ogólnoświatową platformę wiedzową. Byłem pionierem - Amerykanie ze swoimi dzisiaj obłednie wyglądającymi i szybko rosnącymi Udemy czy Learnable itd. wpadli na ten sam pomysł 3 lata później. To marzenie nadal mam, ale po 7 latach nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie chciałbym dzisiaj być. Postanowiłem to zmienić.

Ekademia nie jeszcze urosła bo to bardzo trudny i kosztowny projekt, a ja wkładam w niego okresami za mało czasu i wyłącznie swoje pieniądze. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży kursów, szkoleń i konsultacji. Kilka razy rozmawiałem z potencjalnymi inwestorami, ale nie kończyłem tematu mimo ich zainteresowania (o 5 mln złotych napiszę innym razem).

Niewiele osób o tym wie, ale moje kursy, szkolenia i konsultacje generują od 40-60% mojej sprzedaży (zależy od roku). Ale to Ekademia (i system do e-mail marketingu impleBOT.pl) generują 80-90% kosztów i pochłaniają 70-80% czasu pracy. Pareto w pełnej krasie: 20% aktywności i kosztów generuje 80-90% zysków.

Brutalna prawda jest taka, że mógłbym w przyszłym roku podwoić swoje osobiste dochody oddając komuś nawet za darmo te systemy i poświęcając zaledwie połowę zaoszczędzonego czasu na biznes edukacyjny. Mógłbym, ale tego nie zrobiłem do tej pory i nie zrobię. Nie zrobię tego, bo nie patrzę na to, co jest teraz. Patrzę na to, co może być i to napędza moją pracę.

Uwielbiam uczyć, od tego zacząłem i raczej nie przestanę. Ale to Ekademia jest biznesem mojego życia. To, czym może się stać determinuje moje działania i wybory od 7 lat. To, czym Ekademia może się stać sprawia, że poświęcam nieraz wygodę życia teraźniejszego. Nie narzekam - taka jest moim zdaniem prawdziwa natura przedsiębiorcy.

W RAMACH USPOKOJENIA: przyszłość impleBOTa jest bezpieczna, bo jest rentowny i bardzo Ekademii potrzebny. impleBOT to element większej układanki, której sercem jest Ekademia. Jest jednak od Ekademii finansowo, organizacyjne i technicznie niezależny, więc nawet jeśli Ekademia by upadła (Boże broń), impleBOT przetrwa.

Dlaczego spię spokojnie?

Gdy zaczynałem w 2000 r. chciałem pomagać małym przedsiębiorcom rozwijać ich biznes z pomocą Internetu. Nie planowałem nawet na tym zarabiać. Do dzisiaj zmieniło się tylko to, że na tym pomaganiu zarabiam. Ekademia jednak wyniosła ten cel na zupełnie inny poziom.

Widzisz - prawda jest taka, że zysk ze sprzedaży kursów czy nawet impleBOTa jest częściowo niezależny od sukcesów moich Klientów. Klient kupuje produkt/usługę i płaci z góry. Czy to wykorzysta? Czy zarobi? Nigdy nie mam pewności.

Nikt w branży wiedzowej nie ma pewności. Dlatego są też na rynku różne “systemy zarabiania”, które stawiają na "jednorazowego frajera" - obiecują złote góry, pokazują zdjęcia przypadkowych ludzi z sieci jako przykłady sukcesu. Często są to firmy pozakładane po różnych rajach podatkowych, więc zwrotu pieniędzy naciągnięci Klienci nie uzyskają. Co jakiś czas powstaje kolejny taki system/ekspert. Różni ludzie piszą mi: "patrz, jak on potrafi robić biznes" - a ja tylko obserwuję to z politowaniem.

Jedyne, co daje mi poczucie pewność, że pomagam swoimi kursami i usługami, to fakt że moi Klienci wracają po więcej - latami.

Zakładam, że skoro...

  1. Większość sprzedaży generują powracający Klienci.
  2. Nie oferuję wiedzy z zakresu z rozwoju osobistego, ale często bardzo techniczną wiedzę o biznesie - nie wracają więc po motywację, ale coś konkretnego. MAŁA UWAGA: Dobre kursy z rozwoju osobistego robią tyle samo dobrego przedsiębiorcom, co użyteczna wiedza. Ja po prostu specjalizuję się w tym drugim.
  3. Nie wiążę Klientów umowami abonamentowymi.
  4. Mimo 30dniowej gwarancji o zwrot prosi od 1 do 2%.
… to najwyraźniej faktycznie pomagam.

Jednak Ekademia to zupełnie inna para kaloszy

Ustawiając bardzo niską prowizję od sprzedaży (6%, min. 1 zł, max 100 zł przy droższych kursach) uzależniłem w 100% sukces Ekademii od sukcesu trenerów i firm szkoleniowych działających na Ekademii.

17 firm musi sprzedawać za 10K miesięcznie, aby Ekademia zarobiła 10K prowizji miesięcznie. To jeszcze nie jest zysk ani dla trenerów ani dla Ekademii - mamy znacznie większe koszty, więc firm odnoszących sukcesy musi być znacznie więcej Puszczenie oczka 17 firm musi faktycznie sprzedawać. Nie tylko uczyć się o sprzedaży z kursów i szkoleń, albo budować i zarządzać listą mailingową. Te 2 czynności prowadzą do sukcesu, ale nie są zawsze tożsame z sukcesem.
Ekademia zarabia tylko wtedy, gdy jej użytkownicy zarabiają i odnoszą sukcesy. Proste i przejrzyste.
Wiem na 100% czy pomagamy - jeśli nie pomagamy, nie zarabiamy. Napisałbym, że to układ “WIN-WIN”, ale to strasznie wyświechtane określenie.

Sukces Ekademi jest tożsamy z sukcesem jej użytkowników. Ten fakt daje mi osobiście spokój. Spokój ten wynika z wiary, że w takim układzie muszę tylko pomagać Klientom odnosić sukcesy - nie muszę manipulować, szukać trików, ukrywać faktów czy kombinować. Bez tego spokoju co noc zamartwiałbym się, czy mój biznes przetrwa kolejny rok - a trwa już 12 lat.

Zbudowałem więc (z wygody bycia spokojnym) biznes tak, aby sukces Klientów był absolutnie konieczny dla mojego sukcesu:
  • zarabianie na kolejnych a rzadziej na pierwszych transakcjach,
  • długie okresy gwarancji zwrotu pieniędzy,
  • okresy testowe,
  • brak umów długoterminowych
  • i w końcu prowizja od sprzedaży
Mimo tego...

Długo nie chciałem pokazywać wyników Ekademii…

W ostatnich latach niechętnie pokazywałem wyniki Ekademii. Rosła wolniej niż chciałem i w efekcie nie jest jeszcze duża (z mojej perpektywy jest bardzo mała). Z jednej strony się wstydziłem, że przez te 7 lat nie stworzyłem drugiego Allegro, z drugiej bałem się, jak to zostanie odebrane.

W czwartek jednak coś ważnego zrozumiałem, przełamałem się i napisałem na Facebooku, że zbliżamy się do 7 milionów sprzedaży.

Czy to dużo? Zależy dla kogo.

Do tej pory martwiłem się, że na dużej firmie szkoleniowej ani na żadnym ogólnokrajowym medium nie zrobi wrażenia to:

  1. że jeden z trenerów w ciągu roku sprzedał kursów za 150 tysięcy złotych,
  2. że inny trener od lat ma miesiące, w których sprzedaje kursy on-line za 100 tysięcy złotych,
  3. że to nie są moje wyniki, ale niezależnych firm, które same taką sprzedaż wygenerowały.
Te kilka małych firm z sukcesami to dopiero początek. Czy po 7 latach nie powinno być tego więcej? Co ludzie powiedzą?

… ale wczoraj zrozumiałem

Ekademia jest mała, bo niewielu jeszcze trenerów na niej aktywnie sprzedaje. A Ci, którzy sprzedają to prawie wyłącznie jednoosobowe działalności - bez albo z kilkoma pracownikami. I chociaż wyniki Ekademii to kropelka w porównaniu np. do Allegro, to zrozumiałem wczoraj coś niesamowicie ważnego:
Dla tych trenerów i mikro firm szkoleniowych, które sprzedają na Ekademii za te 10 do 40 tysięcy miesięcznie sprzedaży jest to sukces, albo nawet fenomenalny sukces.
Wielu (ja też) żyje i “buduje się” z tego, co sprzedaje na Ekademii. Dla każdej takiej osoby/firmy jest to sukces.

Zrozumiałem, że nie ważne iż takich osób jest dzisiaj bardzo mało. Ważne jest to, że takie osoby są i Ekademia umożliwia im budowanie i prowadzenie biznesu marzeń. Że dla każdej takiej osoby Ekademia jest ważna i w każdym takim przypadku osiągnęliśmy sukces tworząc coś, co działa. Zrozumiałem, że moim i mojego zespołu zadaniem jest pomóc osiągać takie i lepszy wyniki większej ilości osób. Kropka. Skala przyjdzie z czasem.

Aby to zadanie zrealizować musimy w 2015 roku poświęcić najwięcej czasu 3 zadaniom:
  1. nauczyć jak najwięcej trenerów i mikro firm szkoleniowych, jak zarabiać na wiedzy z pomocą Ekademii (i impleBOTa też).
  2. poprawić przestarzały wygląd Ekademii, żeby nawet sam wygląd przyciągał Klientów na kursy.
  3. ułatwić Klientom i dostawcom korzystać z Ekademii.

Drobna uwaga: 75% sprzedaży generują wcześniej zarejestrowani użytkownicy Ekademii. A w niektórych testach aktualny wygląd wypada lepiej niż “wypasiony”. Wygląd Ekademii nie powala na kolana i jest solą w moim oku, ale w kwestii skuteczność i możliwości nie ma sobie równych.

Dlatego stawiam Ekademii ambitny na dzisiaj cel. Cel, który ja mogę tylko zapoczątkować i pielęgnować, ale samodzielnie go nie osiągnę. Bez pomocy i zaangażowania wielu życzliwych osób to się nie uda.

Wielkie Wyzwanie

Rzucam więc sobie, Ekademii i wszystkim, którzy zechcą mi pomóc wyzwanie:
Do końca 2024 pomóc 1000 przedsiębiorcom sprzedawać na Ekademii wiedzę za przynajmniej 10 tysięcy złotych miesięcznie.
Innymi słowy: W ciągu 10 lat 1000 firm powinno prowadzić z pomocą Ekademii biznes marzeń. Naszym celem jest im to umożliwić: dając całą technologię, wsparcie i wiedzę potrzebną do uzyskania tego celu.

10 tysięcy miesięcznie, nie jednorazowo. Nawet nie 100 tysięcy jednorazowo. Chociaż niektórym w trudno to uwierzyć, łatwo jest zarobić 100 tysięcy jednorazowo. Bardzo trudno jest zbudować biznes, który będzie zarabiał takie pieniądze regularnie latami. Oczywiście zakładam, że te 10K będziemy z czasem aktualizować o inflację Uśmiech

Aktualnie w Ekademii...

Dzisiaj na Ekademi są 4 firmy sprzedające regularnie za ponad 10K miesięcznie (jako średnia z ostatnich 12 miesięcy). Dodatkowo jedna, która osiąga ponad 90% tego celu i 2 w połowie drogi. No i sporo z mniejszymi wynikami - często z powodu nieregularnej sprzedaży. Przy czym 3 z tych 4 sprzedają na GRUBO ponad 10 tysięcy miesięcznie.

Pamiętajcie, że to nie są e-sklepy z marżą rzędu 1-5%. W tym biznesie marże sięgają 90%, a rentowność biznesu waha się między 30-70%. 10 tysięcy sprzedaży miesięcznie właścicielowi jednoosobowej firmy sprzedającej wiedzę dostarczaną zdalnie pozwala żyć na (bardzo)dobrym poziomie. Często dużo powyżej średniej krajowej.

10 tysięcy złotych to NIE jest cel budowania biznesu zarabiającego na wiedzy, ale minimum, punkt wyjścia. Minimum, które daje przyzwoite życie uzasdniające cały ten wysiłek, który trzeba włożyć w taki biznes. Od tego można iść już spokojnie w górę.

Co jest naprawdę ważne?

Kiedyś definiowałem cel dla Ekademii sumą sprzedaży. Zrozumiałem jednak coś ważnego. Fajnie i medialnie jest pochwalić się platformą, która sprzedaje za 10 czy 100 milionów złotych rocznie. Ale setka czy 1000 trenerów i ich rodzin, którzy dzięki Ekademii żyją godnie jest dla mnie bardziej wartościowym celem.

Dla mnie. Nie oczekuję, że dla wszystkich.

Obawiałem się długo niezrozumienia takiego podejścia - zwłaszcza ze strony potencjalnych inwestorów. Piękne jest jednak to, że zbudowałem przed Ekademią na tyle dochodowy biznes sprzedający moją wiedzę, że żaden inwestor, bank czy kluczowy partner nie musi zrozumieć takiego podejścia. Wspaniali Klienci, którzy kupują moją wiedzę sprawiają, że mogę od 7 lat inwestować w Ekademię i pomagać jak i komu chcę.

“Nie oczekuję, że dla wszystkich”, ale mam nadzieję, że znajdą się osoby podzielające moje poglądy, bo sam, ani nawet z obecnym zespołem tego nie dokonam.

W kolejnym wpisie zdradzę [już zdradziłem - przyp. PM] jak wyglądała sprzedaż na Ekademii w tym roku i zamierzam dzielić się z takimi informacjami regularnie. Oczywiście NIE zdradzę żadnych szczegółów na temat poszczególnych trenerów… chyba, że sami to zasugerują. Wiem już, że mogę podzielić się danymi z PITów jednego z trenerów, co niedługo zrobię.