Niskie zaangażowanie uczestników

Moim zdaniem największą wadą e-learningu jest niskie zaangażowanie i motywacja uczestników.Spośród wszystkich uczestników biorących udział w szkoleniu tylko około 5% bierze aktywny udział.

W szkoleniach stacjonarnych, gdy wszyscy spotykają się w jednym miejscu, z zaangażowaniem jest często podobnie. Tylko mała część osób bierze aktywny udział w zajęciach. Jednak te osoby spotykają się, rozmawiają na przerwach, interakcja jest u nich wymuszona – nie widać tak braku aktywności reszty.

W e-learningu tak nie jest. Często się zdarza, że ludzie płacą za szkolenie i z niego w ogóle nie korzystają.

Pół biedy, jeśli nie będą mieli o to do nas pretensji, ale może być tak, że będą rozpowiadać, że szkolenie jest bez sensu i nic z niego nie skorzystali. To nie ważne, że to tylko i wyłącznie ich wina, bo np. wykładowca chciał im pomóc w odpowiednim czasie, a oni z tego nie skorzystali. W takiej sytuacji pozyskujemy negatywne opinie od osób, które same niczego nie zrobiły.

Z drugiej jednak strony takie niskie zaangażowanie może być zaletą e-learningu. Pamiętam jak Joe Vitale chwalił się, że zrobił e-klasę ze swojej książki „Spiritual Marketing”. Podzielił ją według rozdziałów, dodał jakieś ćwiczenia, sprzedał za 1,5 tyś od osoby. Kilkanaście osób wzięło w tym udział i nikt nie zrobił żadnego ćwiczenia, ale nikt też nie zażądał zwrotu pieniędzy. Czyli udało się sprzedać tę samą wiedzę o wiele drożej nie poświęcając na to czasu. To jest zaleta z punktu widzenia organizatorów.

Nadużywanie czasu wykładowcy

Pewnym problemem może być też nadużywanie czasu wykładowcy. W przypadku zwykłych szkoleń mamy określony czas, żeby pytać wykładowcę o rzeczy, których nie zrozumieliśmy. W przypadku e-learningu nie jest to takie proste.

Problem jest mniejszy, gdy ustalimy, że pytania są tylko w czasie czatów. Gorzej jest jeżeli pozwalamy uczestnikom pisać do nas maile. Pewnym problemem może być też forum dyskusyjne.

E-maile są o tyle gorsze, że to my musimy odpowiedzieć na wszystkie pytania. W przypadku forum podczas dyskusji często inni uczestnicy sami odpowiedzą zamiast nas. Dodatkowo w przypadku e-maili pytania się zwykle mniej przemyślane i konkretne. W przypadku forum ludzie nie chcą źle wypaść przed innymi, więc częściej przykładają się do swoich wypowiedzi.

Jeżeli chcecie prowadzić szkolenie, musicie określić ile będzie ono trwać. Jeżeli tego nie zrobicie, to może się okazać, że za niewielkie pieniądze będziecie obsługiwać klientów jeszcze przez rok albo dwa lata po zakończeniu kursu.

Sam miałem taki przypadek kilka lat temu i to szkolenie jeszcze do dziś się ciągnie. Mimo to, iż powiedzieliśmy, że szkolenie trwa tylko 2 miesiące, to staramy się jeszcze czasami znaleźć czas dla uczestników tych warsztatów. To jest problem, bo szkolenie okazuje się deficytowe biorąc pod uwagę koszt naszego czasu.

Klientom zawsze trzeba powiedzieć jak długo będą korzystać z Waszej pomocy, bo inaczej będą korzystać z niej w nieskończoność.

Niższa ranga e-learningu

E-learning nie ma jeszcze takiego poważania jak zwykłe szkolenia. Wiadomo, że jeżeli gdzieś się pojechało i wydało więcej pieniędzy na nocleg i wyżywienie, to się to bardziej szanuje.

Paradoksem jest to, że szkolenia e-learningowe często prezentują wyższy poziom merytoryczny. Dzieje się tak dlatego, że wykładowca ma zwykle więcej czasu i większy komfort pracy – nie musi też walczyć z upierdliwymi Puszczenie oczka uczestnikami i innymi problemami – zwykle związanymi z cateringiem.

Szkolenia, w których nie ma żadnego feedbacku, gdzie czytamy sobie coś albo i nie, bo nikt tego nie weryfikuje, mają na pewno mniejszą rangę.

Oczywiście można to wszystko zmienić.

Można rozdawać dyplomy, przygotowywać egzaminy, organizować spotkania na żywo. Te działania podnoszą rangę e-learningu.

Podniesienie ceny również powoduje lepsze postrzeganie e-learningu przez uczestników.

Niższa cena szkolenia e-learningowego

Na pewno dziś jeszcze dużo osób myśli, że e-learning powinien być tańszy od zwykłych szkoleń. Ja tak nie uważam. Docelowo powinien kosztować tyle samo albo nawet być droższy.

W przypadku e-learningu uczestnicy nie ponoszą kosztu zakwaterowania, transportu i wyżywienia w innej lokalizacji. Ten argument powinien niwelować chęć do obniżenia cen e-learningu.

Musicie dbać o to, żeby e-learning był traktowany jak normalne szkolenie. Są do tego narzędzia, tylko trzeba się o to postarać.

Słaba integracja uczestników

Słaba integracja uczestników wynika z braku kontaktu poza czatami czy forum. Nie nawiązują się przyjaźnie, znajomości, gorzej jest też ze znajomościami biznesowymi.

Jeżeli nie będziemy dbać o integrację, to sama się ona nie wygeneruje wśród uczestników większości szkoleń e-learningowych. Brak integracji automatycznie wpływa na słabszą ocenę szkolenia.

Często poznanie ciekawej osoby czy udany wypad wieczorem na miasto podczas szkolenia sprawia, że oceniamy kurs o wiele wyżej, bo subiektywne korzyści z poznania tej osoby są bardzo duże.

Jeżeli integracji nie ma, to jedyną rzeczą, jaką zyskaliśmy jest wiedza. A jak już wspomniałem, niskie zaangażowanie sprawia, że wiele osób tej wiedzy po prostu nie zdobędzie mimo wydanych pieniędzy.

Brak interesujących wspomnień

Kolejną rzeczą jest brak korzyści w postaci wyjazdu za miasto i wyjścia do miasta. Nie ma tych rzeczy, które dzieją się poza salą szkoleniową, a które są bardzo często długo wspominane. Brakuje tu rzeczy z której ludzie byliby zadowoleni niezależnie od zdobytej wiedzy.
Komentarze
Newsletter

Newsletter CzasNaE-Biznes

Cotygodniowa dawka darmowych artykułów od Piotra Majewskiego - ojca chrzestnego polskiego małego e-biznesu...

Dołącz do 92 271 czytelników