Virale, czyli siła przekazu nieformalnego

wtorek, 14 luty 06, 14:00

Nowy artykuł...

Virale, czyli siła przekazu nieformalnego

Unikalni użytkownicy, wizyty, odsłony....Zwiększenia liczb kryjących się za tymi parametrami pragnie chyba każdy właściciel e-biznesu. Wszyscy zadajemy sobie to pytanie: jak skłonić użytkowników aby odwiedzili nasz serwis? Większość z nas ma swoje ulubione i sprawdzone odpowiedzi. Wyszukiwarki, reklama tekstowa, programy partnerskie....co jeszcze? A virale?

Virale – co to takiego?

Virale to jedna z najskuteczniejszych broni w arsenale, jaki oferuje nam marketing wirusowy. Na potrzeby teorii, powiedzmy, że viral to przekaz marketingowy, który zostaje wysłany od nadawcy do odbiorcy. Po zapoznaniu się z nim odbiorca (jeśli uzna, że przekaz jest tego wart) wysyła go dalej, do swoich znajomych sam stając się nadawcą. Tym sposobem viral rozprzestrzenia się po Internecie niczym wirus grypy (stąd nazwa viral), zakażając coraz to nowych Internautów.

W praktyce termin Viral najczęściej stosuje się w odniesieniu do krotkich filmików reklamowych, które prawdopodobnie czasami odbierasz od swoiach znajomych, choć oczywiście mogą to być zdjęcia, tekst czy animacje flashowe.

Filmy

Pete Brown, ekspert w dziedzinie virali, uważa, że filmy są najskuteczniejszym nośnikiem wirusowych treści. No, cóz, wiadomo, że najmocniej działa na nas obraz, szczególnie ten ruchomy.

Dla nas duże znaczenie ma fakt, że w viralach filmowych, nawet tych wysyłanych jako załącznik do maila można ukryć odnośnik URL, który doprowadzi do naszej strony interetowej (przykład). Uważa się, że przeciętnie od 40% do 60% virali, które trafiają do szkrzynek odbiorczych wysyłanych jest dalej. Procent ten zależy przede wszystkim od “nośności ideii”, jakie niesie ze sobą film.

Viral osiąga dojrzałośc po około 4-8 tygodniach (znowu w zależniści od jego atrakcyjności dla odbiorcy), i dopiero po tym czasie liczba kopii rozsyłanych codziennie zaczyna spadać.

Trochę liczb

Na początku października przeprowadziliśmy kampanię dla angielskiego serwisu zajmującego się sprzedażą biletów lotniczych. Takie nasze aero.pl, tylko w fazie rozruchu. Do bazy liczącej około 1000 osób wysłany został viral filmowy.

Ilośc wejść dzienie zwiększała się przez około dwa tygodnie, by zacząć wyraźnie spadać pod koniec pażdziernika. W tym czasie, dzięki kampanii serwis odwiedziło blisko 200 000 unikalnych użytkowników (przez 3 tygodnie), podczas gdy miesięczny ruch przed przeprowadzeniem kampanii oscylowal w okolicy 500 unikalnych użytkowników dziennie. Pamiętajmy, że były to osoby które zdecydowaly się odwiedzić serwis. Zapewne znacznie więcej obejrzalo reklamę.

W każdym razie niski koszt uzyskania takiego ruchu, w tak krotkim czasie tłumaczy coraz większą popularność virali na zachodzie. Inna sprawa, że jakość tego ruchu nie jest najlepsza. I tu dochodzimy do wad jakimi obarczone są kampanie viralowe.

Wady virali

Największą wadą virali jest bez wątpienia słabo stargetowany ruch. Przekłada się, to oczywiście na dużo mniejszą konwersję (CR). Mówiąc wprost, taki ruch do Ci prawdopodobnie "dużo mniej biznesu", niż podobny ruch osiągnięty na przykład dzięki wyszukiwarkom.

Użytkownicy, którzy wchodzą na Twoją stronę dzięki kampanii viralowej są poniekąd przypadkowi. Po prostu otrzymali intrygujący film i z ciekawości chcą zobaczyć kto i co kryje się za nim.

Dlatego też, kampanie viralowe najlepiej sprawdzają się w przypadku modeli biznesowych o szerokim i mało sprecyzowanym targecie. Ludzie planujący podróż lotniczą, młodzi użytkownicy telefonii komórkowej, czy wielbiciele randek internetowych, to dużo szersze grupy docelowe niż na przykład właściciele serwisów internetowych zainteresowani kursem pozycjonowania w wyszukiwarkach.

Drugą wadą virali jest fakt, że nie zatrzymasz przekazu. Nie możesz testować, różnych układów reklamy i skuteczności Twoich komunikatów. To co raz “poszło w sieć”, będzie już po niej krążyło bez Twojej kontroli. Dlatego też, zanim wypuścisz virala, dowiedz się co myślą o nim przedstawiciele Twojej grupy docelowej. Wystarczy kilka osób, aby wybrać najlepszy scenariusz.

Jaki powinien być viral

No właśnie. Pamiętajmy, że marketing wirusowy to nie ... czytaj dalej

AUTOR: Marcin Ekiert Od kilku lat zajmuję się użytkowym i graficznym projektowaniem serwisów internetowych oraz prowadzeniem, wdrażaniem i promocją projektów internetowych. Prowadzi serwis BetterSite.net zajmujący się analizą serwisów internetowych.

Komentarze
Newsletter

Newsletter CzasNaE-Biznes

Cotygodniowa dawka darmowych artykułów od Piotra Majewskiego - ojca chrzestnego polskiego małego e-biznesu...

Dołącz do 92 505 czytelników