Odp: Pomysł na biznes - haft komputerowy

czwartek, 23 luty 12, 12:51

Witam,

Moją pasją jest haft, może nie maszynowy, ale haftując ręcznie nie zarobię ani grosza – zbyt czasochłonne. Zaczęłam więc myśleć o połączeniu pasji z zarabianiem automatyzując to trochę.

Jakiś czas temu nabyłam „Internetowego Milionera” na dvd, jestem w trakcie oglądania (3 płytka). Rozważam więc po kolei.


Masz 2 drogi dla takiego biznesu:

1. klasyczną, żmudną - tj. kupujesz sprzęt, tworzysz szeroką ofertę i szukasz Klientów. 

Wtedy musisz się liczyć z tym, że być może napracujesz się wiele miesięcy dla niespecjalnie zadowalającego rezultatu, ponieważ firmy często mają swoich dostawców, hotele w szczególności, a haftowane ręczniki można kupić na stoiskach w wielu centrach handlowych i jakoś rzadko widzę tam kolejki. 

To jest tzw. czerwony ocean - czyli rynek jednorodny, w którym konkurujesz ceną i lokalizacją.

To może się udać, jeśli bardzo solidnie przyłożysz się do biznesu.

2. nietypową, z szybkim rezultatem

Zajmę się 2 drogą. Od razu zaznaczam, że rezultat będzie dużo szybszy ale NIE oznacza to, że będzie to sukces. Po prostu szybciej dowiesz się czy trafiłaś w 10 czy to pudło.

W 2 drodze musisz skupić się na jednej, bardzo konkretnej idei i na jednej, bardzo konkretnej grupie docelowej. Ta droga wymaga stworzenia tzw. błękitnego oceanu, czyli niszy (nisza to idea+grupa docelowa) nieistniejącej, ale z dużym potencjałem.

Aby błękitny ocean mógł zaistnieć, musisz mieć grupę docelową (Klientów), którzy się nieracjonalnie pasjonują daną ideą - np. kibice piłki nożnej.

Powiedzmy, że nawiążesz kontakt z kibicami konkretnego zespołu - im bardziej zatwardziali, tym lepiej. I rozmawiając z nimi zastanowisz się, co możesz im dostarczyć haftowanego, co pozwoli im podnieść irracjonalność ich pasji, wyróżnić się i co mogliby u Ciebie zamawiać regularnie - np. co mecz.

Nie wiem co to może być - powiedzmy, że udałoby Ci się wytworzyć modę na wyszywanie na koszulkach wyniku meczu, na który dopiero idą kibice jako forma zakładu i też dopingowania drużyny. W takiej sytuacji kibice sami zmusiliby de facto presją społeczną pozostałych kibiców do podążania za modą. 

Albo powiedzmy, że udałoby Ci się namówić nastolatki do wyszywania na jeansach swojego imienia (złotej myśli itd.) i jakiś szczególny sposób i w ten sposób stworzyć modę - musiałabyś zacząć od szafiarek czyli blogerek piszących nt. mody.

Takie podejście wymaga nawet miesiąca badań, rozmów i wymyślania, ale jak zaskoczy, może dać Ci natychmiastowy biznes z powracającym Klientem - niektóre pomysły można opatentować i wtedy daje Ci to jeszcze bezpieczeństwo.

Więcej w moim kursie: Internetowy Milioner - 28 godzin wykładów video nt. e-biznesu

Komentarze
Newsletter

Newsletter CzasNaE-Biznes

Cotygodniowa dawka darmowych artykułów od Piotra Majewskiego - ojca chrzestnego polskiego małego e-biznesu...

Dołącz do 97 967 czytelników