MANIFEST: Jak system edukacji zabija przesiębiorczość?

czwartek, 3 grudzień 09, 11:35
Kontynuując wątek: Jakie cechy trzeba w sobie ukształtować, aby skutecznie prowadzić swój e-biznes?

Będzie manifest Puszczenie oczka

Mateusz Kowalski: Myślę, że to jest powód, dlaczego wielu ludzi rezygnuje: Bo nie wie, jak to będzie, gdy już się uda. Przyzwyczaili się do porażki. Boją się sukcesu.

Niestety 99% winy za taki stan rzeczy ponosi system edukacji, który karci porażki, nagradza tylko sukcesy, a nie nie nagradza prób osiągnięcia sukcesu.

Do tego dochodzi rywalizacja, zamiast współpracy i kładzenie nacisku na absurdalnie nieprzydatną w życiu umiejętność zapamiętywania dużych ilości informacji w celu jednorazowego użycia (test).

Szkoła kształci dzisiaj postawy NIEPRZYDANE w życiu, wręcz PRZECIWSTAWNE temu, co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces:
  1. indywidualność i indywidualną rywalizację zamiast pracy zespołowej
  2. zapamiętywanie informacji zamiast umiejętności wyszukiwania i analizowania
  3. działanie według dogmatów, zamiast tworzenia nowych dogmatów
Niech ktoś mi znajdzie:
  1. ogłoszenie o pracę, w którym szuka się indywidualisty, zamiast umiejętności pracy w zespole
  2. ogłoszenie o pracę, w którym szuka się dużej wiedzy, zamiast doświadczenia
  3. przykład 1 osoby, która zmieniła świat trwając w dogmatach i robiąca to, co wszyscy (JPII, zmienił Kościół, nie świat)
Uważam, że powinno być inaczej:

POSTULAT 1

Powinny być projekty w szkole prowadzone w grupie lub samodzielnie z założeniem, że większość poniesie porażkę (zbyt trudne, niemożliwe), ale ocenianie na podstawie walki, jaka została wykonana, aby jej nie ponieść.

Takie zadania uczyłyby dzieci szukać rozwiązania nawet jeśli nie mają do tego podstaw teoretycznych, nawet jeśli nie rozumieją na czym polega problem. To jest rzeczywistość człowieka dorosłego, który do czegoś dąży - rozwiązywanie problemów, których nie potrafimy na początku nawet zdefiniować.

Ford mawiał, że jeśli nie da się czegoś zrobić, to trzeba przyprowadzić człowieka, który o tym nie wie. Gdyby dzieciom dawać do rozwiązania problemy niemożliwe do rozwiązania według dzisiejszej wiedzy ale nie mówiąc im o tym, moglibyśmy odkryć kolejnych Einsteinów pobudzając ich umysły do pracy na najwyższych obrotach.

POSTULAT 2

Egzaminy (przynajmniej niektóre) powinny być pisane w grupach 2-3 osobowych z pełną zgodą na wymianę informacji w trakcie pisania. Testy mogłyby być znacznie trudniejsze, ale przynajmniej kształtowałyby umiejętność pracy w grupie, określałyby kto jest liderem, kto pracownikiem i ew. pozwalały to jeszcze kształtować.

Miałem na studiach z zarządzania kolegę, który wykorzystywał wszystkich na około aby robili mu notatki, pomagali w zadaniach itd. Patrzyłem na to z boku (już jako przedsiębiorca) i widziałem jedno. Człowieka, który będzie kiedyś genialnym menadżerem i całą resztę, która będzie dla takich ludzi pracowała... ale oni wierzyli, że w zarządzaniu chodzi o osobistą pracę nad każdym zagadnieniem.

POSTULAT 3

Egzaminy z wiedzy powinno zastąpić się egzaminami z wyszukiwania i analizowania informacji. Nie ma najmniejszego sensu uczyć dzieci zapamiętywania dużych ilości informacji, ponieważ:
  1. nic z tego nie zostaje w głowie, jeśli ktoś tematem się nie pasjonuje po egzaminie. Ja uwielbiałem historię w szkole, pisałem z tego maturę ale nic z tego nie pamiętam, bo nie była to moja pasja pozaszkolna - jedynie ulubiony przedmiot.

  2. każdy człowiek, który się czymś pasjonuje jest w stanie zapamiętać bez wysiłku niezliczoną ilość informacji. Moi koledzy pasjonowali się piłką nożną i pamiętali składy wszystkich liczących się drużyn, wyniki meczów itd. - ilość informacji liczbowych, która przeraziłaby każdego, kto musiałby się tego nauczyć na egzamin.

  3. w życiu nie jest ważne to, co pamiętasz, ale umiejętność znalezienia i przeanalizowania informacji.
Testy wiedzowe powinno zastąpić się (przynajmniej częściowo) testami problemowymi z możliwością czerpania z książek i Internetu.

POSTULAT 4

Jeśli człowiek umie myśleć abstrakcyjnie, budować zespoły (nie zawsze musi być liderem) i nie boi się rozwiązywać problemów, to nie potrzebna mu jest żadna skomplikowana wiedza, aby rozwiązać jakikolwiek problem stojący dzisiaj przed ludzkością.

Rzadko zrobi to swoimi rękoma, ale chodzi przecież o rozwiązanie problemu, a nie zrobienie tego samodzielnie.


Na koniec dygresja. Oglądałem wczoraj Babylon A.D.. W filmie tym jest dziewczyna, której wczepiono na etapie dzieciństwa wiedzę nt. wszechświata w celu rozwinięcia ludzkiego gatunku. Uważam, że to jest błędna droga. Jeśli od dzieciństwa będziemy wiedzieć, co jest możliwe a co nie jest - rozwój się zatrzyma albo zwolni.

Większość ludzi, która zmieniła świat zaczęła od marzenia, które dla wszystkich wokół wydawało się absurdem - oni wiedzieli, że to niemożliwe. Człowiek uczy się marzyć w dzieciństwie, ponieważ marzenia są odpowiedzią na brak pełnej wiedzy o świecie.
Komentarze (3)
Newsletter

Newsletter CzasNaE-Biznes

Cotygodniowa dawka darmowych artykułów od Piotra Majewskiego - ojca chrzestnego polskiego małego e-biznesu...

Dołącz do 98 149 czytelników